Młodzi artyści z Ośrodka Kultury i Sportu pokazali się, że ten dzień to powód do radości. Było więc sporo humoru i symbolicznych scen, dzięki którym mogliśmy się pośmiać z naszych niedoskonałości. W wolnej Polsce otwarcie możemy się do nich przyznawać i artyści nam to uświadomili.
W czasach wolności nawet sprzątaczka (Emilia Lech) ma prawo zaśpiewać piosenkę „Mój jest ten kawałek podłogi”. W końcu, jak przekonywali artyści, „jesteśmy wolni i mamy własne zdanie”. Wydaje się, że to chcieli uświadomić widzom, którzy wypełnili po brzegi salę widowiskową. Spektakl naszpikowany był: teatrem, estradą, muzyką i recytacjami. Były również niespotykane, elektroniczne aranżacje „Murów” Kaczmarskiego i „Roty” Konopnickiej. Ostatecznie wyszła z tego opowieść z przymrużeniem oka o współczesnej Polsce. Wiele scen było wziętych gruby nawias. Aktorzy liczyli na poczucie humoru widzów i ich umiejętność śmiania się z samych siebie. A to trudne nie było. Do widzów mówili i śpiewali m.in.: hipiska (Małgorzata Żmijowska), policjantka (Katarzyna Grześkowiak), lekarka (Katarzyna Górska). W sumie wystąpiło blisko dwudziestu artystów, którzy zaskakiwali widzów scenami zbiorowymi, interpretacjami wierszy Leszka Aleksandra Moczulskiego i Ernesta Brylla oraz aktorskimi wykonaniami piosenek. Dużo radości dostarczyła również widzom nauczycielka (Majka Kuś), która chciała przygotować standardową akademię z okazji 11.listopada, ale hiphopowe dziewczyny (Afrodyta Mularczyk, Martyna Podgórska) zniszczyły dekorację i weszły w konflikt z ubranymi w biało-czarne stroje „porządnymi dziewczynkami” (Aleksandra Wysocka, Aleksandra Świercz, Klaudia Urban). Młodzi artyści wykrzyczeli ze sceny, że „chcą być sobą” i „nie wierzą politykom” takim, jak ten, w którego rolę wcielił się Patryk Bednarczyk i zza mównicy zaśpiewał piosenkę „Bo tutaj jest, jak jest”. – Ten spektakl to wielki sukces tego zespołu, który z widowiska na widowisko się powiększa. To również podwód do dumy dla OKiS, że tyle osób chce tutaj występować i coś robić. Za nic. Dla pasji – zaznacza Łukasz Kaźmierczak, reżyser widowiska i instruktor teatralny.
Na scenie wystąpili jeszcze: Katarzyna Podgórska, Karolina Olejniczak, Łukasz Pyryt, Daria Gapińska i Magdalena Świtała. Nieoceniona, według reżysera, była również pomoc choreografki przedstawienia Joanny Sidło oraz Łukasza Rogalskiego (akompaniament na żywo) i Piotra Kamińskiego (reżyseria wokalna i akustyka).
źródło: Gazeta Regionalna

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz