środa, 28 października 2009

Się dzieje i dziać się będzie...

No w końcu nastąpiła mobilizacja do nowego posta...
A więc ostatnio dzieje się dość dużo. Wróciłem do dziennikarstwa i stałem się po raz drugi dziennikarzem Gazety Regionalnej. Daje mi to szansę promowania na swój sposób kultury prezentowanej w naszym powiecie. Już w piątkowym (23.10) numerze GR można było znaleźć kilka moich tekstów. W tym też oczywiście będzie kilka artykułów mojego pióra. Nie wszystkie podpisuje nazwiskiem, używam też pseudonimu. Jakiego, rzecz jasna zdradzić nie mogę:-) W końcu nie wszyscy muszą wiedzieć co Rogalski pisze...

OKiS
Moja działalność w Ośrodku Kultury w Nowym Miasteczku oczywiście trwa. Przegląd Kina Niezależnego czyli pierwsza impreza, którą od początku do końca organizuję zbliża się ku końcowi. Już 26 listopada odbędzie się ostatni seans. Prawdopodobnie podczas tego ostatniego seansu odbędzie się premiera najnowszego filmu grupy Sky Piastowskie. Od taka propozycja Piotra Materny ( autor zdjęć do większości filmów SKY oraz aktor ). Jestem oczywiście jak najbardziej za, gdyż być może przyciągnie to dość dużą publiczność z poza Nowego Miasteczka.
Nie ukrywam, że ostatnimi czasy frekwencja na seansach jest niska. A szkoda, bo prezentowane filmy to najlepsze wg mnie kino off-owe. Wracając do ostatniego seansu. Po obejrzeniu filmu będzie możliwość spotkania się z autorami i aktorami. Liczę na obecność twórców m.in. filmu "Solanin" oraz chłopaków ze Sky Piastowskie. Mam nadzieję, że aktorzy też przyjadą. Swoją obecność na 80 % potwierdził Mieszko Sibilski z Grupy Operacyjnej, który wystąpił gościnnie w produkcji VEO Artist Group "S - Nowosolska Niezależność ". Rozmawiam jeszcze z Amilą Zazu. Może też uda jej się dotrzeć.
Przegląd Kina to nie jedyna impreza w OKiS. Po za nią biorę też udział w przygotowaniach do najnowszego spektaklu reżyserowanego przez Łukasza Kaźmierczaka. Spektakl przygotowywany jest na 11 listopada. Jednak nie spodziewajcie się standardowych patriotycznych przygrywek i recytacji. Będzie niekonwencjonalnie. I to bardzo..... . Moja rola to rzecz jasna żywy akompaniament.
Po za przygotowaniami do 11 listopada, w OKiS odbywają się m.in. spotkania autorskie, które organizuje bądź pomagam w ich organizacji. Ostatnie poświęcone było nowosolskiej poetce - Annie Rybarczyk. Przed ostatnie - Krzysztofowi Koziołkowi, autorowi takich powieści jak "Droga bez powrotu" czy też najnowsza - "Święta tajemnica".
Rzecz jasna, imprezy to nie wszystko. Jest też część bardziej papierkowa. Np. organizacja Festiwalu Muzyki Alternatywnej, który ruszy na przełomie stycznia i lutego czy tworzenie strony internetowej nowego magazynu Nowego Miasteczka - FREE (redagowany przez sekcję dziennikarską działającą w OKiS ) Link znajduje się po prawej stronie bloga.
Do tego dochodzi jeszcze masa innych rzeczy jak pomoc przy przekształcaniu Ośrodka w niezależną instytucję kulturalną. Więc jak wszystko pójdzie zgodnie z założeniami to już od nowego roku OKiS zmieni nazwę na Centrum Animacji Kultury i stanie się niezależną instytucją.
O innych rzeczach, które robię w OKiS narazie wspominać nie będę bo trochę tego jednak jest....
W każdym razie się dzieje i dziać się będzie.

VEO
W ubiegłą sobotę odbyła się w końcu pierwsza od trzech tygodni próba. Udało się zebrać cały skład i przegrać materiał oraz popracować nad nowymi kompozycjami. Mimo, że próba trwała "zaledwie" 3 godziny zrobiliśmy dużo i wg mnie był to efektywnie wykorzystany czas. Nie ukrywam, że zaczął się nami palić grunt pod nogami gdyż koncerty zbliżają się nieubłagalnie a najbliższy jest już 14 listopada w Sulęcinie. Do tego trzeba dodać, że na najbliższej próbie mnie nie ma gdyż obowiązek grania w orkiestrze "Elektryka" się odezwał i w związku z tym wyjeżdżam na 5 dni do Niemiec ( koło Bremen, gdzieś tam;-) . Tak więc pozostała jedna próba przed koncertem, na której będą wszyscy. Ale raczej się wyrobimy i publiki nie zawiedziemy. Się dzieje i dziać się będzie.

Inne rzeczy...
Już 3 grudnia wyjeżdżam do Warszawy na spotkanie liderów inicjatyw młodzieżowych. Liczę na to, że dzięki temu przyjadę z nowymi pomysłami na projekty, które będę mógł realizować w ramach programu "Młodzież w działaniu". W końcu przydało by się zrobić coś nowego, kolejnego, fajnego. Ale co to jeszcze niewiem, mam kilka wizji jak zwykle ale w związku z faktem, że lubię konkrety to nie biorę się jeszcze za nic. Spotkanie jest poświęcone podsumowaniu realizacji projektów. W moim przypadku była to realizacja projektu "S". Ciekaw jestem co inni zrealizowali. Na pewno będzie to inspiracją.
Chyba to wszystko co chciałem uwiecznić na dzień dzisiejszy.
Się działo i dziać się będzie.

czwartek, 8 października 2009

VEO: Recenzja koncertu /portal nowasol24.pl

Poniżej zamieszczam recenzję koncertu, który odbył się 11 września w Nowosolskim Domu Kultury. Artykuł pochodzi z internetowego serwisu nowasol24, który oczywiście polecam.


VEO po koncercie w Nowej Soli

11. września zespół VEO wystąpił w Nowej Soli. Chciałoby się rzec NEO – VEO, bo zmian sporo… i refleksji sporo.

Po pierwsze. Skład przebudowany niemal zupełnie. Z pierwotnego etapu działania grupy pozostali jedynie założyciele Łukasz Rogalski (instr. klawisz.) i Maciej Sebastianowicz (bas). Na gitarze gra Łukasz Pilimon, który pojawił się w VEO około roku temu. Druga połowa zespołu jest zupełnie nowa: gitarzysta Piotr Mileszko, perkusista Paweł G. (tak zdecydował, by ukryć się za inicjałem) oraz młodziutka wokalistka Patrycja Kostrzewa. Co z tego wyniknie?


Po drugie. Styl – VEO istnieje już od około dwóch lat. Początki to skojarzenie z muzyką instrumentalną. Najpierw - nieprzypadkowo zapewne za sprawą fascynacji Ł. Rogalskiego – elektroniczną. Później w tyglu ówczesnego pierwotnego składu grupy pojawiały się “wyskoki” w stronę progresywno-art-rockowego grania. Teraz zmiany w składzie sugerują kolejną (r)ewolucję. Ale świadczy to raczej o następnym etapie poszukiwań.


Po trzecie. Quo vadis? Veo – według kryptozoologów – jest zwierzęciem wielkości konia z wyspy Rintja. Ma wielkie pazury, wydłużoną głowę i żywi się mrówkami. Ale nikt go nie widział, ponoć istnieje czy istniało. Skąd to porównanie? Chwycenie istoty zespołu Veo to trochę jak uprawianie kryptomuzykologii. Niby jest, niby wiemy, co gra, ale nie wiemy czym ten zespół jest. Ponoć Veo gra(ł) muzykę elektroniczną, ale mam wrażenie, że to już prehistoria, choć jeszcze gdzieś jakieś echo pobrzmi. Z progresywnego grania art-rocka raczej nici, bo kapela ma dosyć surowy sound i kompozycje są niezbyt rozbudowane. Nowe zapędy gitarzystów czasem sugerują chęć rockowego “przyłojenia”, ale osładza to z kolei raczej popowo brzmiący wokal Patrycji. Veo buja się od instrumentalnych patetycznych klimatów do piosenek. Do tego sceniczny image czarne ubiory i białe piktogramy na piersiach sugerują odjazd w jeszcze inną, minimalistyczną stronę. Biało-czarne pasy Łukasza przywołują śp. “Republikę”. Na myspace.com/veomusic zespół charakteryzuje swą twórczość jako muzyka eksperymentalna/nowa fala. Problem w tym, jak naprawdę to muzyczne VEO zwierzę ma wyglądać i kim chce być.


Koncert w NDK pokazał VEO w dzisiejszej formie. Brzmi nieźle, ale pootwierało się chyba za dużo drzwiczek od stylistycznych szafek. Cześć z nich trzeba będzie zamknąć. Kibicuję gorąco grupie, lecz mam świadomość, że jeszcze na wiele pytań muszą sobie odpowiedzieć. Zwłaszcza, że plany mają ambitne. Przed nimi koncerty w Poznaniu i Wrocławiu.


Wojciech Olszewski/nowasol24.pl



fot. WO/nowasol24.pl

piątek, 2 października 2009

VEO: Odwołany koncert

Informuję z przykrością, że koncert, który miał się odbyć 10 października w Nowym Miasteczku jest odwołany. Wynikneło to z powodów niezależnych od zespołu ani od organizatorów. Dodam, że VEO zagra w Nowym Miasteczku najprawdopodobniej dopiero w grudniu.
Jednocześnie zapraszam na koncerty do innych miast. Najbliższy - Kożuchów, 04.10 - godz.16.00 - Kożuchowski Ośrodek Kultury i Sportu ZAMEK.

ŁR